Niezwykły Święty Mikołaj – Sven Nordqvist

Czekaliśmy na nowego Findusa z niecierpliwością. Trochę to niesprawiedliwe, bowiem w każdej części występuje para bohaterów – staruszek Pettson i wspomniany kot właśnie, ale u nas zwykło się mówić: oooo nowy Findus, idę po Findusa (znaczy: po książkę o nim do czytania). Wszyscy wiedzą, o co/ kogo chodzi. Nowy Findus jest zaskoczeniem  – liczba stron przeszła nasze najśmielsze oczekiwania, mniejszy format, więcej tekstu, mniej liczne i w ogóle mniejsze ilustracje i adresat tego właśnie tytułu. Część o świętym Mikołaju jest zdecydowanie dla starszych dzieci.

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia i Findus bardzo chce, by przyszedł do niego Święty Mikołaj z prezentami. Pettson, jak każdy opiekun, rodzic, boi się, że kot przeżyje wielki zawód, bowiem zdaje sobie sprawę  z tego, że Święty Mikołaj nigdy ich nie odwiedzi. I wtedy przychodzi mu do głowy pewien pomysł: sam postanawia zbudować Mikołaja, który będzie się zachowywać jak prawdziwy Mikołaj, z krwi i kości. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić – tym bardziej, że Findusa wszędzie pełno, a niespodziankę trzeba trzymać w tajemnicy. Do świąt zostały 24 dni. W tym czasie tyle się wydarzy: Pettson myśli nad mechanizmem swojej mikołajowej maszyny, kot czuje się porzucony, czasem ktoś odwiedzi tę sympatyczną dwójkę, trzeba jeszcze czynić inne przygotowania do świąt. W każdym razie w książce panuje miły klimat  srogiej północnej zimy i krzątaniny przedświątecznej i lektura świetnie nadaje się na ten czas. Mimo, że jestem daleka od szufladkowania książki jako wyłącznie dla dziewczynek bądź chłopców, stwierdzam, że moi synowie zaszaleli w Pettsonowym warsztacie – jego myśl racjonalizatorska, próby – udane bądź nie, ulepszanie, szukanie technicznych rozwiązań, szkice, narzędzia (eee tam zwykły młotek – szrankownica do piły, przekładnie, zębatki) wyraźnie wprawiały ich w zachwyt. Jeszcze żeby tak wejść w posiadanie magicznej oliwy. Książka zdecydowanie dla starszych dzieci ze względu na …. Świętego Mikołaja właśnie. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak lawirowałam między wersami,  w których istnienie Świętego Mikołaja stało pod znakiem zapytania. Moje dzieci w niego wierzą. W każdym razie, kto nie wierzy w Świętego Mikołaja, powinien koniecznie przeczytać też książkę. Kwestia jego istnienia zostanie wyjaśniona raz na zawsze:)

W nowej części oczywiście nie brak humoru. Bo jak tu się nie uśmiechnąć pod nosem, gdy pada zdanie:

Czy jest tu jakiś grzeczny kot/ grzeczny staruszek?

 

Wiek 7+

Wydawnictwo Media Rodzina



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s