Ballada ptaków i węży – Suzanne Collins

Książka, na którą czekało wielu fanów trylogii Suzanne Collins. Zdradzę tylko, że na rodzinnej linii Dania – Polska trwała długa wymiana informacji, ciekawostek  (takie to były emocje): Kiedy? Kto? O czym? O kim? Prequell? W końcu książka pojawiła się i ciekawość została zaspokojona. Jednak, by lepiej ją zrozumieć, warto wrócić do trzech pierwszych książek, w których pojawia się prezydent Snow. To on stoi na czele Panem- państwa, w którym wierzcie mi, nikt z nas nie chciałby żyć. W stolicy, Kapitolu, mieszkają wybrańcy. Reszta, ci gorsi (bohater najnowszej części myśli o nich: „hołota”), zamieszkuje 13 dystryktów. Wiele lat temu rebelianci zbuntowali się przeciw totalitarnej władzy i wybuchła wojna domowa. Jednak władza zwyciężyła i postanowiła ukarać dystrykty. Co roku odbywają się Głodowe Igrzyska, w których na śmierć i życie walczą trybuci – czyli dzieciaki przysłane przez poszczególne dystrykty, by uczcić wydarzenia sprzed lat. I właśnie na czele takiego totalitarnego tworu stoi bezwzględny i cyniczny prezydent Snow, który budzi strach i odrazę. Jednak, czy zawsze tak było? Czy człowiek z natury rodzi się zły? I w tym momencie wracamy do „Ballady…”. Głównym bohaterem jest właśnie Coriolanus Snow – sympatyczny młodzieniec, przed którym całe życie. Człowiek z marzeniami, głową pełną pomysłów. Żyje z babcią i kuzynką w Kapitolu, codziennie walczy z nimi o godny byt, bo po walce z rebeliantami ciężko jest zdobyć jedzenie i najprostszy ubiór. Osiemnastolatek ma plany co do swojej przyszłości, jednak ma też marne szanse na ich realizację z powodu braku funduszy i ważnych przyjaciół. Dlatego też kiedy zostaje wybrany na mentora trybutki z 12 dystryktu widzi w tym wielką szansę dla siebie. Robi wszystko, by Lucy Gray wygrała 10, jubileuszowe Igrzyska. Ryzykuje dużo zdobywając dla niej pożywienie, odwiedzając ją w klatce w zoo i troszcząc się o nią. Sama Lucy jest sprytną i zaradną dziewczyną. Zdaje sobie sprawę z tego, że dzięki współpracy ze Snowem mają szanse: on na karierę a ona na przeżycie w krwawych Igrzyskach.  Dlatego jak tylko może kieruje Snowem, podpowiada mu rozwiązania, niekiedy wręcz manipuluje nim. Snow szybko rozpoznaje talenty Lucy i oddaje się w jej ręce. Jako czytelniczka stwierdzam, że dawno tak nie byłam zaskoczona. Z kilku powodów. Bo już po lekturze zachodzę w głowę, czy mamy tu do czynienia z bohaterem, który skrzętnie ukrywa swoja prawdziwą naturę, i u którego Igrzyska zdekonspirowały najgorsze cechy, jakie sobie możemy tylko wyobrazić, jakie drzemią w człowieku na dnie jego ciemnej duszy. Czy jednak Corio przechodzi swego rodzaju wewnętrzną przemianę od bohatera pozytywnego do negatywnego? Trudno odpowiedzieć mi na to pytanie, tym bardziej, że książka urywa się w ciekawym momencie. Czyżby była szansa na ciąg dalszy, na ukazanie drogi Snowa do prezydentury w Panem? Dużo tu znaków zapytania, ale otwarta fabuła daje czytelnikowi zdecydowanie dużo więcej możliwości interpretacyjnych – co ja akurat sobie cenię. Być może wskazówką będą tu sekwencje, które Autorka przytacza na początku książki: jak choćby ta, której autorem jest francuski filozof Rousseau: „Człowiek rodzi się wolny, a wszędzie jest skuty łańcuchami”. Wszyscy miłośnicy trylogii o Głodowych Igrzyskach mogą akurat w tej części zaobserwować, jak się one rozwijały, jak pojawiały się nowe pomysły co do ich organizacji. Niemniej – najnowsza książka – podobnie jak i inne części to przerażający obraz świata totalitarnego, który daje do myślenia.

Wiek 15+

Wydawnictwo Media Rodzina

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s