Marcin Jan Gorazdowski opowiada o płazach i gadach – Marcin Jan Gorazdowski

W zeszłym roku w naszym ogrodzie pojawiła się jaszczurka zwinka. Jakiś czas temu temu, gdy sprzątałam zeszłoroczne liście coś zaszeleściło w krzakach berberysu. To ona. Znów jest. Pewnie jej dobrze u nas, gdzie pełno zacienionych zakamarków, gdzie duże kamienie w słonecznych miejscach do wygrzewania się w ciepełku. I ślimaki, dżdżownice, poidełko z wodą. Ten gość wymaga od nas rezygnacji z chemii w ogrodzie. Coś za coś – my i pewnie zwinka (Helenka) jesteśmy  z tego zadowoleni. W książce Marcina Gorazdowskiego znajdziecie kilkanaście gatunków gadów i płazów- z rodzimego podwórka i z egzotycznych zakątków. Prawda jest taka, że potrafimy wymienić zaledwie kilka przykładów tych zwierząt – tymczasem ich wkład jest niezwykle ważny ze względu na bioróżnorodność planety jak i gospodarki. Gady i płazy odżywiają się bowiem owadami, gryzoniami – bez ich pomocy plony byłby mniejsze, a kto wie – może musielibyśmy sięgnąć po jeszcze więcej chemii.

Fascynują małe smoki – bo czyż małe jaszczurki nie kojarzą nam się właśnie z nimi? O salamandrze plamistej zwykło się mówić, że to „ognisty jaszczur”, „córka ognia” albo „powstała z płomieni”. Słodko wygląda, ale – uwaga – ma toksyczną substancję, której zadaniem jest odstraszenie przeciwnika. Alkaloid salamandryna – brzmi groźnie, prawda?

Z opowieści autora dowiedzieć się można, że grzebiuszka ziemna ma pionową źrenicę (!), pętówka babienica – występująca we Francji, Belgii i Holandii za nic w świecie nie chciała zamieszkać w Polsce. Ropucha paskówka – niezwykle rzadki gatunek w Polsce, ma liczne brodawki na skórze, które wydzielają trujący jad. Kumaka górskiego i nizinnego można rozróżnić po ubarwieniu strony brzusznej ciała. Autor zabiera nas na różne kontynenty: do Azji, Afryki, wszystkich Ameryk, Australii i Oceanii, zapoznaje z charakterystycznymi gatunkami. Mnie – przyznaję – najbardziej zaciekawiły rodzime płazy i gady. Wśród nich wąż eskulapa, który jest symbolem farmacji i medycyny, padalec zwyczajny – o którym nie wiadomo, czy mówić:„wąż” czy jednak „nie wąż”. I oczywiście nasz jedyny jadowity wąż – żmija zygzakowata.

Książka ukazała się w ramach znanej wielu miłośnikom przyrody kultowej już serii. Jest kolorowo, wyraźne zdjęcia przyciągają wzrok. Często można spotkać się oko w oko z danym zwierzakiem. Mnóstwo ciekawostek i informacji. Tekst rozbity jest na małe części – które dzieci łatwiej też samodzielnie przeczytają.

Wiek 5+

Wydawnictwo Multico

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s