Gdzie śpiewają raki – Delia Owens

Szukałam czegoś lekkiego. I znalazłam. Zachęciły też opinie w Internecie i na okładce. Książka bardzo klimatyczna. Chce się wejść w ten świat, zobaczyć krajobrazy opisane przez Delię Owens. Autorka – jak się okazuje, prywatnie jest badaczką świata roślin i zwierząt Czarnego Lądu. Tym zamiłowaniem do przyrody dosłownie zaraziła swoją główną bohaterkę – Dziewczynę z Bagien. Kya nie zna innego świata jak tylko rozlegle mokradła Karoliny Północnej w Stanach. Ten świat obok, paralelny, dosłownie ją przeraża – nie zna go, zresztą nawet nie potrzebuje. Bagna jej w zupełności wystarczają. To tam zaczyna się dzieciństwo , w latach 50-tych ubiegłego wieku. Razem z rodzeństwem i rodzicami Kya żyje w skromnym domu, daleko od innych ludzi, bez szkoły, praktycznie bez cywilizacji. Ich świat to przyroda, troska o przeżycie w trudnych warunkach, skromne jedzenie i ubranie. Rodzinie daleko do idealnego obrazu komórki społecznej. Ojciec często nadużywa alkoholu, wszczyna pijackie burdy. Pewnego dnia matka mówi dość i opuszcza dom. Chwilę po niej to samo robią starsze dzieciaki. Na bagnach zostają tylko Kya i jej ojciec, niezdolny do wychowywania dziecka. Tak więc Kya wychowuje się praktycznie sama. Czy to możliwe – zapytacie? Jestem skłonna uwierzyć, że w tamtych czasach, wkrótce po wojnie – tak. I Kya nie ma nikogo bliskiego, kto mógłby być jej wsparciem. Oprócz lasu, mew, muszli, traw, mokradeł i czarnoskórego sprzedawcy i jego żony. Dziewczyna musi stawić czoła samotności, fałszywym przyjaciołom, twardym regułom obowiązującym w konserwatywnym amerykańskim społeczeństwie. Na szczęście gdzieś na świecie jest kilka bratnich dusz, które jej pomagają.

„Gdzie śpiewają raki?” to mieszanka kilku gatunków: kryminału, romansu, powieści obyczajowej czy studium o przyrodzie. Ciekawa jest jej konstrukcja – autorka co rusz przywołuje wcześniejsze wydarzenia, raz są to lata 50, innym razem lata 70-te ubiegłego wieku. Czytelnik na własną rękę tropi sprawcę przestępstwa, szuka tropów, rozwiązuje zagadkę śmierci jednego z bohaterów. Przyznaję, na samym końcu byłam nieźle zaskoczona. Tymczasem odnoszę wrażenie, że ta powieść  – oprócz ciekawego pomysłu na opisane losów ludzkich – to hołd dla przyrody, która jest ważnym elementem życia człowieka. W przypadku Dziewczyny z Bagien jest to jej dom. To też powieść o pochopnym ocenianiu innych, uleganiu stereotypom oraz braku tolerancji i wyrozumiałości w stosunku do innych. To w końcu obraz konkretnego społeczeństwa, gdzieś na końcu świata, na amerykańskiej prowincji lat 50-tych i 70-tych ubiegłego wieku. Jakże widoczne są tu jeszcze podziały na lepszych, gorszych, na bogatych i biednych. Babska książka, ale w baaaardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Wydawnictwo Świat Książki

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s