Wyć się chce – Beata Ostrowicka

Jeśli ktoś ma takie życie jak Julka, to faktycznie, nic – tylko wyć się chce. Beata Ostrowicka otwarła drzwi do mieszkania typowej polskiej rodziny i pokazała ją w całej swej negatywnej okazałości. Rodziców, którzy nie umieją ze sobą rozmawiać, konflikt matki z córką, wieczne pretensje o najmniejszy drobiazg, tworzenie frontów domowych, mijanie się w przedpokoju, ciche dni, kłótnie. To typowe, niestety,  bolączki współczesnych rodzin. Piekiełko, które niejeden chciałby ukryć przed oczami innych. Julka, główna bohaterka, jest jak tysiące podobnych jej dziewcząt. Szara myszka, niczym specjalnie się nie wyróżniająca, zakompleksiona, nieszczęśliwie zakochana – wystarczy się rozejrzeć, a zobaczymy mnóstwo takich Julek wokół nas. Zbuntowanych, z muchami w nosie od samego rana, zadowolonych z depeesa. To, co niepokoi, to niechęć Julki do szukania porozumienia z kimkolwiek, do wspólnych posiłków, które mają cementować rodzinę, do tradycji. Ma być szybko i byle jak. I takie jest właśnie życie bohaterów tej powieści –  nikt nie ma czasu, wszyscy za czymś gonią, rozmowa to właściwie nie rozmowa, tylko krzyk, krytyka i żale. Niestety muszę autorce przyznać rację – taki znak czasów. Nawet jeśli coś się zepsuje, są ludzie, którzy nie chcą bawić się w naprawianie. Najlepiej od razu poddać się, bo może jakoś to będzie, może problemy same się rozwiążą. Julka nie walczy o rodziców, a rodzicom też jakoś specjalnie na porozumieniu nie zależy…

Jest w powieści szczególny czarny charakterek, który dodaje pikantnego smaczku – przewrotna przyjaciółka, o czym wiedzą wszyscy czytający z wyjątkiem Julki właśnie. To czyni historię jeszcze bardziej interesującą, bo w napięciu czekamy kiedy dziewczyna w końcu przejrzy na oczy i zacznie walczyć z czarnymi demonami. Jest i miłość, czyli to, co młodzi czytelnicy w takich książkach lubią najbardziej.

Ostrowicka napisała dobrą powieść dla młodzieży. Wartka akcja, ciekawe i żywe dialogi, niekiedy z dużą dozą humoru, obraz współczesnej polskiej szkoły, rodziny, nastolatków ze wszystkimi plusami i minusami. Dla mnie z początku mało przekonywująca była Marlena. Zwątpiłam, czy aby taki typ dziewczęcia parałby się faktycznie poezją. Jednak, gdy przekonałam się, co to za pańcia, kiedy pokazała swoje pazurki, że liczy się tylko kariera, do której po trupach, za wszelką cenę – wówczas i jej dałam w końcu szansę. Książka w wielu miejscach boleśnie prawdziwa… Niestety…

 Wiek 14+

Wydawnictwo Literatura

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s