Poznaj Pettsona i Findusa – Sven Nordqvist

Ostatnio moje dzieci zadały mi pytanie: gdzie chciałabym mieszkać gdybym miała jakiś kraj do wyboru – oprócz Polski (oni mają hiszpańskie marzenia – co związane jest z pewną drużyną piłkarską). Jakoś nie po drodze mi do takich myśli, by się gdzieś przenosić na stałe – i to tak daleko od mojej dużej i małej ojczyzny, które bardzo lubię i z  których jestem dumna. Ale przyznaję – na trochę, na chwilę, chciałabym pojechać do Szwecji. Też za sprawą książek Nordqvista, który pokazuje  konsekwentnie szwedzką prowincję: z czerwonymi domkami, pełną zieleni, trochę leniwą, idylliczną, gdzie niekoniecznie ważne jest mieć, ale żeby być. Takie jest moje wyobrażenie tego miejsca, które chciałabym może kiedyś odwiedzić – a jeżeli jest inaczej – to już trudno. W każdym razie – właśnie taką Szwecję odnajduję u mojego ulubionego ilustratora i u jego bohaterów – staruszka Pettsona i kota Findusa.

Do tej pory te dwójkę znaliśmy z serii wielkoformatowych książek obrazkowych. Tym razem – wersja skrócona i mniejszego formatu, na kartonowych kartach dla młodszych dzieci.

Między polami i łąkami leży niewielkie gospodarstwo. Jest tam kurnik, drewutnia i wychodek oraz ogród i dom. A mieszkają w nim staruszek Pettson i kot Findus.

Tak się rozpoczyna ta historia. Findus przygotowuje dla swojego opiekuna zagdakę – poszukajkę. Staruszek musi coś odnaleźć w kurniku, warsztacie, w ogrodzie, w kuchni. Oczywiście sprytny kot ma pewne przemyślane plany – zdradzę tylko, że kulinarne.

Cudowne są ilustracje Nordqvista  –  pełne szczegółów, szczególików, zakamarków i schowków, z dość dużym bałaganem, w którym kryją się przeróżne stworzenia. Warsztat Pettsona to prawdziwa komnata „skarbów” dla kogoś, kto marzy o różnych robótkach i wynalazkach. Można zaglądać do malutkich szuflad skrywających Pettsonowe tajemnice i …. narzędzia.

Niespieszna książka dla najmłodszych – o przyjaźni, byciu razem, wspólnym spędzaniu czasu. Pełna kolorów – zachęcających do wypraw w naturę. Przybliżająca Szwecję – o czym już wspominałam. Drewniane ławki, półeczki, chodniczki z łatek na drewnianej podłodze. Nie wspomnę już wspólnego biesiadowania na łonie natury. Ach, rozmarzyłam się w samym środku jesieni.

Ciekawe uzupełnienie serii, do której sięgnięcia szczerze zachęcam.

-Jak dobrze, że też tu mieszkasz – powiedział Findus.

-A ja się cieszę, że ty tu mieszkasz – odrzekł staruszek.

-Tak, bo przecież jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi – stwierdził Findus.

-Prawda – przytaknął Pettson. – Tak właśnie jest.

 

Wiek 3+

Wydawnictwo Media Rodzina 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s