Bardzo ilustrowana historia odkryć geograficznych – Anna Claybourne

Książka na pewno spodoba się dzieciom, które interesują się historią. Odkrycia mają wzięcie wśród młodych czytelników – opisy wypraw gdzieś na drugi koniec świata, mają w sobie coś z powieści przygodowej, awanturniczej wręcz, niosą w sobie pewien ładunek emocjonalny, są tajemnicze i kryją odpowiedź – czy się uda? Na końcu – choć nie od tej strony powinnam tutaj zacząć – pozostaje takie jakieś dziwne uczucie – szkoda, że już wszystko zostało odkryte, bo nie ma chyba lądu, który by uszedł ludzkiej uwadze. Choć i ten temat został tutaj poruszony: wysokie łańcuchy górskie, jaskinie, niezmierzone oceany, kosmos – to rejony, które zostały dla naszych dzieci. Więc uwaga – jeśli jakiś malec połknie bakcyla, to kto wie….. Może kiedyś…… Zauważyłam, że dzieciom młodszym (w naszym przypadku prawie 7 lat) trudno wyobrazić sobie na przykład, że kiedy Magellan opływał kulę ziemską, a  jego załoga z głodu jadła szczury, marynarz nie mógł ot tak sobie wyciągnąć komórki i zadzwonić, by powiedzieć – hej, jesteśmy tu i tu – pomóżcie. Czas i odległość – trudne to pojęcia dla dziecka. Warto czytać tę książkę z mapą i globusem pod ręką.

Te obawy, znaki zapytania łagodzi układ chronologiczny książki: autorka przedstawia dzieje odkryć od samych początków – pierwszych wypraw w czasach starożytnych. Potem po kolei: Wikingowie, Marco Polo, podróż Ibn Batuty dookoła świata aż po wiek XX, kiedy to odkrywano biegun południowy i głębie oceaniczne. Obok tak znanych nazwisk jak Krzysztof Kolumb, kapitan Cook czy Livingstone, mnóstwo tu odkrywców, o których raczej milczą podręczniki historii. Jak chociażby jedna z pierwszych kobiet – podróżniczek – Mary Kingsley, która dokonywała odkryć w długiej spódnicy, halkach, kapeluszu i bluzce na stójce. Książka pokazuje determinację człowieka. Mimo, że w tytule jest wszystko ujęte bardzo akuratnie, poważnie i naukowo – odkrycia geograficzne, tak naprawdę jest to książka o ludzkich marzeniach. Bez nich nie byłoby śmiałków, którzy rzucali wszystko – w imię sławy, dla pieniędzy, z ciekawości i jechali, szli bądź płynęli w nieznane. Na początku z bardzo błahych powodów – by znaleźć odpowiedź na pytanie – co kryje się tam, za horyzontem. Czy jak dopłyniemy do miejsca, gdzie niebo styka się z wodą spadniemy w jakąś przepaść? Książka obfituje w różne ciekawostki, pokazuje tło społeczne i obyczajowe danej epoki, stara się przybliżyć daną postać, ukazując istotne informacje z życia rodzinnego.

Na końcu książki – Kalendarium odkryć geograficznych – czyli podróż przez różne epoki, Kto jest kim? – krótki rys najbardziej znanych odkrywców, Słowniczek pojęć oraz Indeks, który pozwoli dotrzeć do poszukiwanych miejsc …niestety tylko w książce. Bardzo ilustrowana – kolejny element tytułu to chwyt jak najbardziej marketingowy – na który i ja się dałam złapać, bo nie wyobrażam sobie podobnej książki dla dzieci bez wielu ilustracji, obrazków, szkiców, map, zdjęć. Wszystko to świetnie współgra z tekstem i uzupełnia go. Podobał nam się pomysł dymków komiksowych pry niektórych postaciach. Wyobraźcie sobie słynnego odkrywcę Roberta Falcona Scotta, który walczy z mrozem, śniegiem i okropnym wiatrem, a tymczasem po głowie plączą mu się myśli – coś w rodzaju: Wielki Boże! Co za okropne miejsce. Moje dziecko nabrało przekonania, że aby osiągnąć coś wielkiego w życiu, nie trzeba być supermanem. Trzeba mieć marzenia, a reszta na pewno się dobrze ułoży. A że czasem jest pod wiatr………………………;)

 

Wiek 8+

Publicat SA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s